Za drugim razem postanowiłem nie spóźnić się na zlot i pojawić się na nim wcześniej niż o 15.00. Więc dojechałem przed 12.00, a nawet pół godziny przed nią. Olałem nawigację i z zamkniętymi oczami prowadziłem na czuja tudzież na kiepską pamięć. Już na wejściu Dezorganizatorzy powitali mnie ciepło i po staropolsku – wpisowym.
Potem było już tylko gorzej, na horyzoncie, w eskorcie policji pojawił się sam OZ, Ojciec Zakopywacz.

Artykuł dostępny dla zarejestrowanych Użytkowników.
Czytaj całość...
Ostatnie komentarze
1 dzień 4 godziny temu
1 dzień 17 godzin temu
2 dni 3 godziny temu
2 dni 5 godzin temu
2 dni 6 godzin temu
4 dni 14 godzin temu
5 dni 26 min. temu
6 dni 25 min. temu
6 dni 29 min. temu
6 dni 5 godzin temu