
Co nam będzie potrzebne: narzędzia i smary
1. śrubokręt płaski - mały
2. śrubokręt płaski - większy
3. szpiccęgi
4. pędzelek mały
5. nożyczki
6. coś długiego (dłuższego od całego cylindra) - patyczek, ja mam kawałek stelaża od starego ogrodowego parasola
7. szmatki - dużo
8. benzyna ekstrakcyjna
9. olej silnikowy
10. smar molibdenowy (MoS2)
11. smar grafitowy
12. olej silikonowy
13. olej maszynowy/oliwa do broni
14. sztywna biurowa okładka z tworzywa, np. na dokumenty A4
Rozkręcanie
Odkręcamy osłonę spustu z tworzywa - dwie skrajne śruby na osłonie, oraz dwie śruby z przodu łoża, oddzielając w ten sposób metal od "drewienka".



Z "drewienka" wyjmujemy blaszkę - ślizg naciągu.

Aby zdemontować język spustowy należy wyjąć ztrzpień (oś obrotu języka), a następnie przechylić spust w kierunku muszki i wyjąć ostrożnie z mechanizmu.


Uważajmy aby nie uszkodzić delikatnej sprężynki zamocowanej na końcu spustu. Po wyjęciu spustu wyjmujemy sprężynkę. Uwaga, lubi sama "wyskoczyć"!

Teraz odkręcamy korek - uwaga, sprężyna może być silna i na koniec wystrzelić nam korek z rąk.


Wyjmujemy po kolei: prowadnicę sprężyny, sprężynę i tłok.


Równocześnie możemy odkręcić lufę. Odkręcamy śrubkę blokady i następnie właściwą śrubę trzymającą lufę (na której obraca się lufa przy naciąganiu). Przy wyciąganiu głównej śruby przytrzymajmy element "łamiący lufę".



Powracamy do rozbierania korka. W podobny sposób jak spust rozbieramy element zwalniania spustu - wyjmujemy sworzeń i wyciągamy element. Warto też zdjąć pierścień sprężynowy widoczny na korku i wyjąć kołeczek blokujący bezpiecznik. Po wszystkim powinniśmy mieć coś takiego:

Teraz możemy przystąpić do czyszczenia wszystkiego w benzynie ekstrakcyjnej. Rozpuścimy wszystkie zużyte smary i pozostawimy idealną, odtłuszczoną powierzchnię. Generalnie polega to na ręcznym wycieraniu każdej części, warto jednak opisać czyszczenie cylindra. Na długi element (u mnie pozostałości parasola ogrodowego) nawijam szmatkę i wycieram w środku cylinder. Zmieniam szmatki, aż będą wizualnie czyste. Następnie nawijam jeszcze raz i moczę szmatkę w benzynie ekstrakcyjnej. Wycierając w ten sposób czyszczę i odłuszczamy dokładnie wnętrze cylindra tłoka.



Mając już wyczyszczony tłok sprawdzamy ewentualne uszkodzenia. Uszkodzoną uszczelkę należy wymienić. Jeżeli wszystko jest w porządku, przystępujemy do wykonania osłony przeciwsmarowej PET. Po pierwsze, zapobiega brzęczeniu sprężyny podczas strzału, po drugie oddziela smaru na sprężynie od naoliwionej komory sprężania. Docinamy prostokąt o wymiarach 60.5 mm x 126 mm. Ja użyłem tutaj zwykłej okładki z tworzywa, z teczki do przechowywania dokumentów A4. Proponowałbym dla niewprawionych zrobić sobie albo wzór testowy z grubszego papieru, albo przygotować prostokąt o zwiększonych wymiarach, aby metodą docięcia znaleźć optymalny wymiar. Gotowy prostokąt zwijamy w rulon i wkładamy do wnętrza tłoka. Krawędź wzdłużna musi się schodzić na styk. Jest to bardzo ważna sprawa, biorąc pod uwagę możliwość ewentualnego niepożądanego przedostawania się smaru.

Nasz rulon powinien teraz wystawać ok. 5 mm nad górna krawędź tłoka. Przy pomocy ostrego nożyka nacinamy ząbki, a następnie zaginamy je do środka tłoka. Mamy już gotową osłonę PET.



Osłonę należy teraz wyjąć i włożyć ząbkami w kierunku uszczelki, uważając aby krawędź "na styk" znajdowała się po przeciwległej stronie niż otwory naciągu sprężyny. Złącze to będzie dla normalnego położenia wiatrówki na górze, co uniemożliwi spływanie smaru do komory sprężania.

Smarowanie
Motto: im mniej tym lepiej. Zależy nam na równomiernym rozprowadzeniu filmu olejowego, a nie na smarze na kilogramy.
Komorę sprężania smarujemy przy pomocy nawiniętej i zwilżonej w oleju silnikowym chusteczce na długim pręcie.

Następnie smarem molibdenowym (MoS2), za pomocą pędzelka, smarujemy zewnętrzną powierzchnię tłoka. Pamiętamy: równomierny film olejowy.


Sprężynę smarujemy też smarem molibdenowym (MoS2), lecz grubiej po powierzchni czołowej sprężyny i mniej ale równomierniej po części walcowej. W trakcie tej operacji możemy wkładać sprężynę w tłok. Aby łatwiej sprężyna weszła w osłonę PET, kręcimy nią w kierunku "skręcania" sprężyny, aby zmniejszyć przez chwilę jej średnicę.

Smarujemy grubiej prowadnicę wewnętrzną. Całą powierzchnię zewnętrzną i czołową.

Mechanizmy korka spustowego smarujemy olejem silnikowym i składamy w całość. Kolejność odwrotna do etapu rozkręcania. Nie montujemy jeszcze spustu.

Powierzchnię czołową kontaktu korka z prowadnicą sprężyny smarujemy smarem moilbdenowym (MoS2). Tak przygotowany i przesmarowany korek wkręcamy w cylinder. Jeżeli mamy mocniejszą sprężynę, będziemy musieli użyć więcej siły aby dopchnąć korek na początek gwintu cylindra. Pomocą w późniejszym wkręcaniu korka okaże się śruba od mocowania osłony spustu wkręcona w swoje miejsce w korku. Trzymając za tą śrubę będzie nam łatwiej kręcić korkiem.

Wracamy znowu do mocowania kostki lufy. Smarujemy obie powierzchnie styku kostki z cylindrem smarem grafitowym - cienko i równomiernie. Zamek zatrzasku także. Pasujemy obie części i wkładamy śrubę główną mocującą. Aby nam lekko weszła pamiętamy aby odciągnąć zatrzask "łamania lufy". Dokręcamy w miarę mocno. Ruszamy parokrotnie lufą w dół i górę, a następnie dokręcamy śrubę główną. Blokujemy ją wkręcając małą śrubę kontrującą. Uwaga! Po kilkuset strzałach należy powtórnie sprawdzić to połączenie i w miarę potrzeby dociągnąć śrubę główną.



Na korku montujemy teraz spust w odwrotnej kolejności niż przeprowadzaliśmy demontaż. Pamiętajmy o sprężyncę. Musimy najpierw ją umieścić w korku (jest tam na nią wgłębienie) a następnie na nią założyć spust.
Smarujemy smarem molibdenowym miejsce na tłoku, gdzie współpracuje mechanizm naciągu - tutaj możemy nałożyć smaru troszkę grubiej.

Smarem grafitowym, też grubiej, smarujemy powierzchnię cylindra o którą może stykać się dźwignia naciągu, oraz blaszkę - ślizg naciągu, którą umiejscawiamy wewnątrz łoża.



Pasujemy część metalową do osady i skręcamy najpierw dwie śruby przednie, potem zakładamy osłonę spustu i skręcamy pozostałymi dwoma śrubami. Dokręcamy wszystkie cztery śruby i gotowe.
Na koniec powinniśmy oring gumowy na kostce lufy posmarować olejem silikonowym. Silikonowym, nie silnikowym.

Wiatrówka jest gotowa do strzelania. Powinniśmy teraz oddać ok. 10 próbnych strzałów (oczywiście śrutem). Obserwujmy wiatrówkę, czy się dobrze naciąga, oraz czy nie "diesluje".
W przypadku pierwszym, jeżeli mechanizm ciężko chodzi, użyty materiał na osłonę PET musiał być za gruby - niestety trzeba go wymieć na inny.
W drugim prawdopodobnie za bardzo nasączyliśmy komorę sprężania olejem. Wystarczy postawić wiatrówkę lufą do dołu i pozwolić aby nadmiar oleju wypłynął.
Celowo w tym artykule nie piszę na temat czyszczenia lufy. Spotkałem się z paroma wersjami tej czynności: czyszczenie przecierakami filcowymi nasączonymi olejem lub benzyną ekstrakcyjną, przeciąganiem na żyłce kawałkiem filcu, itp. Moje zdanie jest takie, że wystrzelony śrut czyści dokładnie wszystko co jest w lufie. Pozostawia zawsze po sobie delikatny film ołowiowy na ściankach. Gdy strzelamy innym śrutem, ten czyści wszystko po poprzednim i "smaruje" lufę pod siebie. Więc zamiast czyścić lufę proponuję po prostu strzelać.
Po każdorazowym strzelaniu dobrze jest przetrzeć części metalowe naszej wiatrówki olejem maszynowym lub oliwą do broni. Usuniemy w ten sposób ślady wilgoci, co odwdzięczy się długotrwałym brakiem rdzy.
Użyte smary - zakres działania, czyli co warto wiedzieć.
Olej silnikowy - smarujemy tam, gdzie nie mamy miejsca na grubość smaru, a części mają współpracować szybko.
Smar molibdenowy (MoS2) - smar do przegubów samochodowych - wszędzie tam gdzie zależy nam na bardzo szybkim działaniu współpracujących części, z możliwością występowania większych sił.
Smar grafitowy - do mechanizmów wolno obrotowych, pozostawia mocną ochronę, wytrzymuje duże naciski.
Olej silikonowy - do konserwacji elementów gumowych, może być z teflonem.
Olej maszynowy / oliwa do broni - wypiera wilgoć, powoduje, że części metalowe nie rdzewieją.
Z uwagi na to że artykuł powstał już spory czas temu, a technologia poszła do przodu, należy koniecznie zapoznać się z dyskusją na forum (link poniżej). Choć powyższy opis również poprawi działanie Slavi, to nowe, lepsze rozwiązania są opisane właśnie na forum Kx
Autor: Skoratech
Zdjęcia: autor
Artykuł umieszczony na stronie skoratech.republika.pl
Dyskusja na forum
Do komentarzy i dyskusji zapraszam dna forum, do tematu:
http://www.airguns.pl/forum/viewtopic.php?f=35&t=1020&start=15
Ojciec Donosiciel

Dobroć dla zwierząt wcale się dobrze nie kończy - kreuje luzy, w których też lęgnie się pasożyt.