Test wiatrówki FX Typhoon vel Logun Solo



Wiatrówka PCP "dla mas"


Czy można kupić karabinek PCP, który będzie tani, celny, lekki i korzystać z niego będzie mogła cała rodzina – od lat 8 do 108? Do niedawna nie było to proste. Ten stan rzeczy zmienił się dzięki szwedzkiemu producentowi – FX Airguns, który w 2004 roku zaprezentował karabinek FX Typhoon – prosty, jednostrzałowy model, który pojawił się najpierw na rynku brytyjskim jako Logun Solo.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
FX Typhoon - widok z lewej strony


FX jest synonimem jakości znanym z takich produktów jak na przykład FX2000 czy FX Revolution. Produkowane przez Szwedów karabinki sprzedawane są nie tylko jako FX – spotkać je można również pod markami Logun czy Webley. Żadnego jednak z produktów fabryki Tomasa Axelssona nie można było nazwać tanim. Typhoon taki jest – podana przez producenta cena zaskoczyła wielu znawców tematu. Po raz pierwszy na rynku znalazła się wiatrówka kosztująca w podstawowej konfiguracji poniżej 2000 zł, często nawet grubo poniżej biorąc pod uwagę dodawane przez wielu sprzedawców do karabinka gratisy (jak chociażby tłumik kosztujący normalnie co najmniej 200 zł), czy od czasu do czasu ogłaszane promocje. Oczywiście nijak się to ma do rynku np. brytyjskiego, gdzie i płace są wyższe i kwota, którą trzeba za ten karabinek wyłożyć, to niewiele ponad 200 funtów.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
FX Typhoon - widok z prawej strony


W Polsce dość długo można było kupić wyłącznie modele markowane przez Loguna, zwane Solo. FX pod własną nazwą wszedł na polski rynek stosunkowo niedawno, stąd między innymi karabinki tego producenta są znane stosunkowo słabo – szkoda, bo to świetny sprzęt. Niedawno trafił pod mój dach właśnie taki karabinek – FX Typhoon. Występuje on – jak i jego brat Logun Solo – w dużej ilości odmian różniących się od siebie lufami, łożami, wielkością zbiorników czy energią. Opiszemy tu model wyposażony w lufę Lothar Walther match średnicy 14mm, ze zbiornikiem o pojemności 148 cm3 i z syntetycznym łożem. Standardowo karabinek nie jest wyposażany w tłumik – w opisywanym egzemplarzu tłumik to przykład czasem dodawanych przez sprzedawców prezentów. Typhoon jest w tej chwili w Polsce sprzedawany przez kilka firm i jego ceny wahają się, w zależności od sklepu i zastosowanej w danym momencie promocji, od 1660 do 1990 zł. Model z osadą wykonaną z orzecha jest przeciętnie o 700 zł droższy. Tak więc względy ekonomiczne każą przychylniejszym okiem spojrzeć na plastik. Choć takie rozwiązanie nie należy do szczególnie estetycznych, przemawia za nim niezwykła lekkość całego karabinka, ważącego bez celownika zaledwie 1.9 kg. Jest to absolutny rekord świata – nie istnieje lżejszy karabin PCP od Typhoona, co czyni z niego fantastyczny wybór dla kobiet, dzieci i młodzieży. Druga zaleta plastikowej osady – całkowita odporność na warunki atmosferyczne - jest bezdyskusyjna, szczególne w sytuacji gdy karabinkiem będzie posługiwało się kilka osób i żaden z użytkowników nie będzie specjalnie przejmował się konserwacją, czego wymaga prawie każda osada drewniana.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Kartusz wystający z osady


Producent podaje następujące dane techniczne dla tego konkretnego modelu:
- kaliber: 4.5 mm
- długość: 92 cm (syntetyk), 94 cm (drewno)
- masa: 1.9 kg (syntetyk), 2.5 kg (drewno)
- lufa: Lothar-Walther Match 50cm
- kartusz: 148 cm3, 330 mm długości
- spust: regulowany 250-750g


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Korpus z lewej strony


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Korpus z prawej strony - widać dźwignię przeładowania


Wiatrówka FX Typhoon występuje również z lufą standardową, produkcji koreańskiej firmy Eun Jin, o średnicy 12 mm. Można również zamówić egzemplarz z osłoną lufy, ze zintegrowanym tłumikiem, karabinek jest wtedy dłuższy o 10 cm, a cała lufa ma średnicę 16 mm. Lufę Lothara-Walthera łatwo rozpoznać – jej mocowanie w korpusie wykonane jest z mosiądzu. Cechą szczególną odróżniającą Typhoona od brata – Loguna Solo - jest możliwość bezproblemowego wykręcenia kartusza i wstawienia w jego miejsce kartusza większego, o pojemności 180 cm3 i długości 400 mm. Kartusz taki standardowo montowany jest w wersjach FAC (powyżej 17J). Można też w celu zabrania "na pokład" większego zapasu powietrza odkręcić zawór ładujący (w przypadku FX’a z nowszych serii produkcyjnych przystosowany do montażu obejmy lufy) i wkręcić przedłużkę kartusza o pojemności 45 cm3 i długości 10 cm. W skrajnym przypadku posiadacz modelu z lufą w osłonie może nawet założyć największy zbiornik i przedłużkę, co daje już całkiem solidne 225 cm3 pojemności kartusza. Tak skonfigurowane modele stały się popularne np. w USA. Niestety, u nas wiąże się to z bardzo długim czasem oczekiwania na realizację zamówienia i odpowiednio wyższą ceną.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Kolba z lewej strony


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Kolba z prawej strony - jak widać jest ona tylko dla strzelców praworęcznych


Rzut oka na wiatrówkę przekonuje, że mamy do czynienia z maksymalnie uproszczoną konstrukcją. Cel był jeden – minimalizacja kosztów, bez utraty funkcjonalności i celności. Niestety, to uproszczenie widać też po syntetycznej osadzie – taniej, lecz nie spełniającej wszystkich wymagań ergonomii. Baka jest nieco za niska już dla celowników posadzonych na średnim montażu, brak normalnej stopki powoduje ślizganie się kolby w dołku, a profil osłony spustu może przeszkadzać niektórym osobom o krótszych rękach próbujących strzelać w postawie stojącej z chwytem matchowym. Fabryka mogła się lepiej postarać – nieco inny kształt matryc wtryskowych załatwiłby sprawę kształtu i rozmiarów osady już na etapie projektowania. Nie zmienia to faktu, że zarówno ja, osobnik sporych rozmiarów, jak i moja, należąca raczej do istot drobnych żona – nie mamy specjalnego problemu ze złożeniem się z tej osady, więc nie jest tak całkiem źle.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Na końcu kartusza znajduje się przelotowy otwór, będący gniazdem do tankowania powietrzem


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
W otwór ten wkłada się końcówkę założoną do zestawu do ładowania - można już puszczać powietrze


Mechanika jednak to popis szwedzkiej precyzji i prostoty wykonania. Co pozostaje z karabinka po zdjęciu osady (mocowanego banalnie na jedną śrubę imbusową od spodu) i wykręceniu kartusza? Nic... no, prawie nic. Mamy przed sobą lufę przymocowaną do kawała lakierowanej stali i nic więcej. Kanciasty korpus mieści wszystko, co potrzeba. Lufa osadzona w górnej części korpusu, kontrowana na dwa małe kołki imbusowe, ma port ładowania wykonany w całości z mosiądzu. Z materiału tego wykonano również prawie cały popychacz z mechanizmem napinającym sprężynę bijnika. Prawie cały, bo FX pożałował materiału i rączka przeładowania pracująca jak np. w sztucerach jest z oksydowanej stali. Wewnątrz korpusu znajduje się zawór kartusza, cały mechanizm spustu i zawór upustowy. Z tyłu umieszczono również śrubę, która w pewnym zakresie umożliwia regulację energii. Niestety – korpus nie jest oksydowany lecz lakierowany, i widać to tam gdzie lakier się już wykruszył – w wycięciu, gdzie porusza się dźwignia przeładowania. W zasadzie jedynym elementem oksydowanym jest lufa – bo kartusz również polakierowano.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Na końcu lufy znajduje się standardowy gwint pod tłumik - 1/2 UNF


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Gwint osłonięty jest nakrętką


Spust w szwedzkim karabinku jest po prostu świetny. Świetny – bo prosty. Możliwość regulacji długości pierwszej drogi oraz siły drugiej, połączone z dobrym profilem języka spustowego, dają możliwość dostosowania do prawie każdego strzelca. Jest dobrze wyczuwalny i wystarczająco czuły. Dotyk muchy może go nie zwolni (nie znam muchy ważącej 250 gramów), lecz sporo karabinków może brać przykład z tego mechanizmu. Moment strzału jest dobrze zaznaczony, a brak wibracji sprężyny zbijaka to miłe zaskoczenie w budżetowym karabinku, niestety - jednak niezbyt dokładnie wykończonym. Niedokładności ujawniają się w momencie naciągania – niezbyt dokładne smarowanie i chyba brak poprawnej polerki elementów współpracujących skutkują nieco chropowatym ruchem dźwigni naciągu pracującej przez to nieco "na raty". Zasadniczo jest to również skutek drogi dźwigni (góra-tył-dół), bez płynnych przejść, poruszającej się w kanciastym otworze prowadzącym.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
Wszystko gotowe do przykręcenia tłumika


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
I proszę, jest - banalnie proste


Przejdźmy jednak do tego, co tygryski lubią najbardziej – trafiania. Tak, trafiania, bo strzelanie z tego karabinka to nie strzelanie, tylko trafianie – oczywiście w rękach strzelca, który już wie jak się je ten chleb. Karabinek strzela znakomicie, a ilość możliwych do osiągnięcia strzałów z tak małego kartusza - w karabinku bez regulatora - jest dość zaskakująca. Producent dla Loguna Solo podaje 80 strzałów, z czego ok. 60 jest tak naprawdę efektywne. W przypadku FX Typhoona 70 strzałów mieści się w zakresie od 248 do 238 m/s, potem kolejne 20 to stopniowy spadek energii i, co za tym idzie, prędkości do 226m/s. Oznacza to, że każdy, kto zdecyduje się wykorzystać karabinek w zawodach HFT, może przejść tor na jednym ładowaniu kartusza. Pięćdziesiąt strzałów mieści się w spadku prędkości o 4m/s, co jest w zasadzie bez znaczenia dla opadu i punktu trafienia na dystansie do 41 m, będącego maksymalnym dla międzynarodowych przepisów HFT. Ile stabilnych strzałów "wyciągniemy" z kartusza 225 cm3? Tego nie wiem, lecz jeśli zastosujemy proste proporcje, to powinno być ich nawet 100. Zastosowanie karabinka do FT jest jednak w zasadzie niemożliwe ze względu na kształt osady i masę – tu większa dawać jednak będzie wyższą stabilność pozycji. Pewnym problemem może być fakt, iż posiadany przeze mnie egzemplarz ma dla sporej ilości strzałów energię wyższą od 16.3J, przyjętych jako limit dla karabinków PCP na zawodach. Tutaj z pomocą przyjdzie jednak wcześniej opisana śruba do regulacji energii. Metodą prób i błędów, z wyczuciem posługując się właściwie dobranym narzędziem, możemy ustawić energię na około 16J.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka FX Typhoon vel Logun Solo - test
FX Typhoon z tłumikiem


Wnioski na koniec? Zapytałem żonę... Powiedziała wprost – jak się dobrze wyceluje, to się trafi. Ten karabinek długo będzie strzelał lepiej niż każdy przeciętny jego użytkownik. Gdy staniemy się mistrzami – wtedy być może kupimy sprzęt o wiele lepszy i o wiele droższy – ale na dzisiaj FX Typhoon wydaje się być produktem nie do przebicia. Cena, masa, prostota predestynują go do strzelania czysto rekreacyjnego, lecz lufa Lothara Walthera aż prosi się o użycie karabinka na zawodach. Poważny dylemat staje przed potencjalnymi kupcami zastanawiającymi się do tej pory nad zakupem Air Armsa A400... Miałem możliwość strzelać z tego karabinka i jednak wybrałem Typhoona. Czy sam go polecę? Tak, choć musicie zdecydować sami – drewno i tradycja z lufą cieniutką jednak jak słomka, czy szwedzki klocek z możliwością rozbudowy i prostackim plastikowym łożem.

Ocena? Niech będzie szkolna, od 1 do 5:

Konstrukcja: 4+
Ergonomia: 4
Jakość: 4+
Celność: 5
Wartość zakupu: 5
Ocena ogólna: 4+

Ciągle macie dylemat? Ja już nie...


Autor: Radosław "Radek Ch" Cholewiński
Zdjęcia: Karol "Diesel" Kiełbasiński


portret użytkownika wojtek_pl

Dobry sprzęt !

Jako że sam posiadam FX Typhoona napiszę, że karabinek trafia tam gdzie się celuje a to gdzie się celuje to tylko wina strzelca .

Tłumik moim zdaniem przeszkadza w celnym strzelaniu, gdyż taka dodatkowa masa na końcu podpartej w jednym miejscu lufy zwiększa rozrzut z powodu "majtania się".

Advocatus Diaboli Localis

 


Advocatus Diaboli Localis

Są takie dni, kiedy nawet prosta czynność fizjologiczna może być niebezpieczna...

Lufa Eun Jin jest lepsza od Lothara-Walthera

Autor napisał: Wiatrówka FX Typhoon występuje również z lufą standardową, produkcji koreańskiej firmy Eun Jin, o średnicy 12 mm. Można również zamówić egzemplarz z osłoną lufy, ze zintegrowanym tłumikiem, karabinek jest wtedy dłuższy o 10 cm, a cała lufa ma średnicę 16 mm. Lufę Lothara-Walthera łatwo rozpoznać – jej mocowanie w korpusie wykonane jest z mosiądzu. FX używa luf wyczynowych Walthera-Lothara. Czokuja im lufy, to mają tanio i ich stać. I to jest rewelacja. Zwykłe, standardowe lufy W-L są gorsze od koreańskich. Czyli wszystkie W-L, poza Theobenem. Lufa Eun Jin jest porównywalna do wyczynowej W-L. W kalibrze 5.5 mm zaś bije W-L na głowę.

Kalina


Kalina

To można stwierdzić wyłącznie testując...

Nie mnie oceniać politykę firmy FX. Fakt jest taki, że karabinki z lufami Eun-Jin są traktowane w FX jako modele podstawowe, natomiast w modelach z lufami LW stosowane są wyłącznie lufy LW match - czyli z czokiem i bez typowej korony (!) i te wersje są droższe. Miałem okazję strzelać z Typhoona z oboma rodzajami luf i pomiar skupienia c-t-c oraz opadu w kalibrze 4.5mm wykazał wyższość lufy LW match, niewielką - lecz na 50m wyraźną.


"Klika" 400

Ja tylko informowałem

Napisałem to jako dodatkową informację. Drobne uzupełnienie do artykułu. Nie ujmowałem autorowi. Tylko uściśliłem. Porównanie zwykłej lufy W-L (Weihrauch, Daystate), a koreańskiej, wskazuje wyższość koreańskiej. Porównanie z matchową W-L (Theoben, FX), pokazuje wyższość W-L. W 5.5 mm nie ma matchowych W-L. Standardowe są gorsze niż koreańskie. I różnica między Eun Jin a W-L jest większa niż w 4.5 mm. Tak mnie wyszło. I nie tylko mnie. Ze 3 lata temu na napis w katolgu że Career ma mieć lufę W-L zapanowała w Azji panika...Kalina



Kalina

Żeby być absolutnie precyzyjnym

trzeba wyraźnie zaznaczyć, że Weihrauch nie używa luf LW w swoich karabinkach sprężynowych. We wszystkich są lufy własnej produkcji HW, jedynie PCP ma lufę LW. Co do kalibru 5.5mm - i takowe LW produkuje w wersji match, z czokiem (lufa zwykła LW po prostu nie ma czoka). Paradoksalnie, wcale nie są droższe niż te w kalibrze 4.5mm. Dlaczego nikt ich nie używa - nie wiem.


"Klika" 400

A to niespodzianka!

5.5 mm z chokiem jest matchowa? A to niespodzianka! Nie przykładają się tak jak w 4.5 mm.Kalina



Kalina

portret użytkownika Miki

To typowa wiatrówka rekreacyjna dla całej rodziny

choć dla dziesięciolatki musiałem obciąć końcówkę kolby (po śladzie ostatniego wgłębienia ozdobnego - czyli ok 6 cm).



Po takim zabiegu dziecko strzela swobodnie, choć nadal w zestawie ze Swiftem 3-9x40 AO wiatrówka jest dla niego za ciężka na strzelanie z wolnej ręki.



A dla siebie zakupiłem starą stopkę regulowaną od Haenela i to jest to. Po opuszczeniu jej na maksa mam niemal idealnie dopasowaną do siebie osadę. Baka jest faktycznie ciut przyniska, i nie do końca wygodny jest uchwyt pistoletowy.



Osada jest wykonana z czegoś o strukturze twardej pianki - tnie się to brzeszczotem jak masło, wkręty wkręcają się bez nawiercania.



Wiatrówki te posiadają fabryczną wadę - zawór potrafi się złamać w miejscu wyprowadzenia powietrza, sprowadzenie nowego jest trudne i czasochłonne. Ja zleciłem naprawę Igorowi, i jestem zadowolony z wyniku, jak i z tempa wykonania usługi.




miliony much nie mogą się mylić...


Serwis, tuning wiatrówek CO2